Darmowa wysyłka powyżej 50 zł, czas dostawy 2 dni

Palarnia kawy Coffee & Sons – poznaj nas lepiej

Dwieście metrów kwadratowych profesjonalnie zaprojektowanej powierzchni z wydzielonymi strefami dla każdego z etapów procesu wypalania kawy, czyli nasza palarnia kawy w Biłgoraju. By powstała potrzeba było ogromu pracy i zaangażowania całej Rodziny. Dziś jesteśmy dumni z tego miejsca, w którym nasi goście mogą przekonać się jak bardzo wymagającym produktem jest kawa.

 

Dowiedź się więcej: Sklep z kawą 🙂

Tak wygląda nasza palarnia kawy

Jak powinna wyglądać i działać profesjonalna palarnia kawy? Oczywiście tak jak nasza. Brzmi to nieskromnie ale to nie jest żart. Kiedy ją planowaliśmy i projektowaliśmy mieliśmy już za sobą parę długich lat doświadczeń i wiedzy zdobytej podczas niejednego nieudanego wypału. Fakt, odbyliśmy długą drogę od przydomowego garażu i małego piecyka, ale o tym za chwilę, teraz nasza palarnia kawy.

Mamy tu cztery podstawowe strefy. Magazyn kawy zielonej, magazyn kawy wypalonej, strefa pakowania w której niepodzielnie rządzi Mama i serce palarni czyli miejsce gdzie pracuje piec GOTHOT, a przy nim Tata. Dodatkowo stworzyliśmy strefę kontroli i cuppingu oraz kameralne miejsce, gdzie spróbujecie i kupicie wybraną kawę, a my przy tej okazji chętnie odpowiemy na wszystkie pytania. Skąd pochodzą ziarna, jak są uprawiane i jakim procesom poddawane zanim trafią do naszej palarni. A jeśli akurat traficie na Tatę, to przy tej okazji dowiecie się wszystkiego o naszym piecu i wszelkich czynnikach jakie wpływają na profil smakowy kawy podczas jej wypalania.

 

Dowiedź się więcej: Zdjęcia palarni kawy

Kawa wymaga idealnych warunków

Tata jest doskonałym roasterem, a do tego niezastąpionym człowiekiem od kwestii technicznych, jakich wymaga palarnia kawy, a tych znajdzie się wiele. Począwszy od temperatury i wilgotności w poszczególnych strefach palarni, aż po czystość i sprawność pieca.

Weźmy na przykład temperaturę i wilgotność. Wiemy jaka powinna być w magazynach, ale czy pomyślelibyście, że w strefie wypalania musi ona być również utrzymywana na stałym poziomie.

Już tłumaczę dlaczego. Przykładowo chłodzimy kawę po upaleniu, wsypujemy ją do coolera i nagle okazuje się temperatura chłodzącego ją powierza jest wyższa o kilka stopni, niż była rano, ponieważ przez kilka godzin hala nagrzała się od słońca. W efekcie czego ziarna chłodzą się dłużej. Aby uniknąć tego podnieśliśmy dach w hali i dzięki temu temperatura się nie zmienia lub zmienia się minimalnie.

 

Sprawdź: Jak palimy naszą kawę

GOTHOT – czyli spełnienie naszych marzeń o idealnym piecu do palenia kawy

Jedyny taki piec. Wypalamy ziarna w najlepszym sprzęcie jaki według nas powstał w całej historii pieców do kawy, czyli piecu Gothot z 1958 roku. Znaleźliśmy go po 2 latach poszukiwań – gdzieś w starej stodole. Przez ponad trzy lata przywracaliśmy mu dawną świetność, udoskonalając ją dodatkowo zdobyczami dzisiejszej techniki. W końcu ta wychuchana przez nas perełka niemieckiej inżynierii zaczęła pracować, ale choć jest tak wspaniała, to wymaga regularnej obsługi. Wystarczy by na rurach pojawił się półmilimetrowy osad z pyłu, a odciąg dymu staje się mniejszy, co wpływa na profil wypalania kawy.

 

Sprawdź: Poznaj historię naszego pieca

Na początku był garaż, a dziś profesjonalnie zaprojektowana palarnia kawy

Wszystkiego tego uczyliśmy się przez lata i dziś wiemy, że palarnia kawy nie znosi żadnych kompromisów, a powtarzalność profili smakowych kawy zależy od powtarzalności warunków w jakich ta kawa jest wypalana. By do tego dojść pokonaliśmy całkiem długą drogę od małego trzykilogramowego piecyka upchniętego w przydomowym garażu, kiedy nie wdzieliśmy nawet jaką kawę wypalamy, ale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że wszystko przychodzi z czasem i dzięki pracy.
Później przeszedł czas by kupić większy piec, zainwestowaliśmy więc i postawiliśmy go w budynku gospodarczym koło domu. Zrobiliśmy tam nawet magazyn kawy zielonej. To było coś! Paliliśmy kawę, a po pewnym czasie kupiliśmy nasz wspaniały piec Gothot i w końcu przyszedł moment by nasza palarnia kawy otrzymała formę o jakiej marzyliśmy. Znalazła się odpowiednio duża hala w dzielnicy przemysłowej w Biłgoraju. Był tylko jeden haczyk, halę należało kupić razem z domem. Wiecie co zrobili moi Rodzice?! Z dnia na dzień przeprowadzili się do domu przy hali. Wyremontowaliśmy dom i halę i teraz bezpośrednio z kuchni wychodzimy do rodzinnej palarni kawy. Może tu przyjść każdy, a my z przyjemnością zaprezentujemy mu krok po kroku profesjonalny proces wypalania kawy.